Odpowiedzialność solidarna oznacza, że wierzyciel wybiera, od kogo żąda całości. Może zwrócić się do wszystkich dłużników, do kilku albo do jednego — i nie musi tego uzasadniać. Zapłata przez jednego zwalnia pozostałych wobec wierzyciela; rozliczają się potem między sobą.

Zasadę opisują artykuły 366 i 367 Kodeksu cywilnego. W firmie spotkasz ją w kilku miejscach, ale jedno jest nieporównanie częstsze i droższe od pozostałych — i nie wynika z żadnej umowy.

Najdroższy przypadek: VAT dostawcy

To ten, przez który najwięcej firm dowiaduje się o istnieniu odpowiedzialności solidarnej.

Mechanizm. Jeżeli płacisz za fakturę przelewem na rachunek nieujęty w wykazie podatników VAT — białej liście — a transakcja przekracza 15 000 zł i powinna przejść przez rachunek płatniczy, odpowiadasz solidarnie z dostawcą za jego zaległość podatkową, do wysokości kwoty VAT z tej transakcji.

Do tego dochodzi drugi skutek, niezależny od pierwszego: wydatek nie jest kosztem uzyskania przychodu.

Czyli jedna pomyłka w numerze rachunku daje dwa uderzenia naraz — utratę kosztu i ryzyko zapłaty cudzego podatku.

Trzy sposoby, żeby się zabezpieczyć

1. Sprawdzić rachunek na białej liście w dniu zlecenia przelewu. Istotne: liczy się dzień zlecenia, nie dzień wystawienia faktury. Wykaz prowadzi Szef Krajowej Administracji Skarbowej i pozwala pobrać dowód sprawdzenia z datą — ten plik warto zachować, bo jest jedynym dowodem, że sprawdzenie miało miejsce.

2. Zapłacić w mechanizmie podzielonej płatności. Kwota VAT idzie wtedy na rachunek VAT dostawcy i odpowiedzialność solidarna nie powstaje, nawet gdy rachunek nie był na wykazie.

3. Zgłosić zapłatę na rachunek spoza wykazu do urzędu skarbowego w ustawowym terminie od dnia zlecenia przelewu. To ratunek po fakcie, nie sposób działania na co dzień.

Pierwszy sposób jest najprostszy i powinien być po prostu elementem procedury płatności — zwłaszcza przy nowym kontrahencie.

Pozostałe miejsca, w których to spotkasz

Wspólnicy spółek

Spółka cywilna i jawna — wspólnicy odpowiadają za zobowiązania spółki solidarnie i całym majątkiem osobistym. Wierzyciel nie musi najpierw szukać majątku spółki.

Spółka z o.o. — odpowiada spółka. Członkowie zarządu wchodzą do gry dopiero wtedy, gdy egzekucja wobec spółki okaże się bezskuteczna, i mogą się uwolnić, wykazując okoliczności wskazane w przepisach — na przykład złożenie w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości.

To jedna z realnych różnic między formami prawnymi, o której myśli się zbyt rzadko przy zakładaniu firmy. Opisaliśmy ją szerzej na stronie o prawie i spółkach.

Pełnomocnik przy rejestracji do VAT

Pełnomocnik, który złożył zgłoszenie rejestracyjne, odpowiada solidarnie z podatnikiem za zaległości z czynności wykonanych w ciągu sześciu miesięcy od rejestracji jako podatnik VAT czynny — do 500 000 zł.

Nie jest to przepis martwy. Dotyczy każdego, kto rejestruje kogoś do VAT w jego imieniu.

Umowy, zlecenia i czyny niedozwolone

Kilku zleceniodawców odpowiada solidarnie wobec przyjmującego zlecenie. Sprawcy jednej szkody odpowiadają solidarnie wobec poszkodowanego. W umowach z kilkoma stronami solidarność często wynika wprost z zapisu — i warto ten zapis przeczytać, zanim się podpisze.

Życie prywatne

Solidarna odpowiedzialność nie jest wynalazkiem prawa gospodarczego. Dotyczy też:

  • małżonków — za zobowiązania zaciągnięte na zwykłe potrzeby rodziny,
  • spadkobierców — za długi spadkowe, po przyjęciu spadku,
  • osób pełnoletnich mieszkających z najemcą — za czynsz i opłaty, z wyłączeniem osób niezdolnych do samodzielnego utrzymania.

Co po zapłacie — roszczenie regresowe

Zapłata przez jednego dłużnika zamyka sprawę wobec wierzyciela, ale nie między dłużnikami.

Ten, kto zapłacił, może żądać od pozostałych zwrotu w częściach wynikających z ich wzajemnego stosunku. Jeżeli nic nie ustalono — w częściach równych.

W praktyce oznacza to drugi spór, już bez udziału wierzyciela. I właśnie dlatego warto umawiać podział odpowiedzialności w umowie, zamiast odkrywać go po zapłacie.

Praktyczna lista dla firmy

Cztery rzeczy, które realnie zmniejszają ryzyko:

  1. Sprawdzanie białej listy przy każdym przelewie powyżej 15 000 zł — z zachowaniem dowodu sprawdzenia. Przy stałych kontrahentach też, bo rachunki się zmieniają.
  2. Podzielona płatność jako domyślny tryb przy nowych i nieznanych kontrahentach.
  3. Czytanie klauzul o solidarności w umowach wielostronnych i w umowach o podwykonawstwo.
  4. Świadomy wybór formy prawnej. Spółka cywilna jest prosta w założeniu i kosztuje najwięcej wtedy, gdy coś idzie nie tak.

Biała lista — jak to sprawdzić w praktyce

Skoro to najdroższy przypadek, warto wiedzieć dokładnie, jak go zamknąć.

Wykaz podatników VAT prowadzi Szef Krajowej Administracji Skarbowej i jest dostępny publicznie. Rachunek sprawdza się po NIP-ie kontrahenta, po numerze rachunku albo po nazwie — najpewniej po NIP-ie, bo nazwy bywają zapisane inaczej niż na fakturze.

Trzy rzeczy, których się nie pomija:

1. Sprawdzasz w dniu zlecenia przelewu. Nie w dniu otrzymania faktury i nie „ostatnio”. Rachunek mógł zostać zmieniony w wykazie między tymi dwiema datami, a przepis odnosi się do dnia zlecenia.

2. Zapisujesz dowód sprawdzenia. Wykaz pozwala pobrać plik z datą i godziną weryfikacji. To jedyny dowód, że sprawdzenie miało miejsce — ustne „przecież sprawdzałem” nie jest nim przy kontroli.

3. Sprawdzasz także stałych kontrahentów. Rachunki się zmieniają: przy zmianie banku, przy przejściu z rachunku indywidualnego na firmowy, przy przejęciu spółki. Firma, z którą współpracujesz od lat, może mieć na fakturze rachunek, którego jeszcze nie zgłosiła.

Jest też przypadek odwrotny, o którym warto pamiętać jako sprzedawca: jeżeli Twój własny rachunek nie jest w wykazie, Twoi klienci mają problem. Rachunek wchodzi do wykazu na podstawie zgłoszenia do urzędu — przy JDG przez CEIDG, przy spółce przez formularz NIP-8. Po zmianie banku warto to sprawdzić od swojej strony, zanim zrobi to za Ciebie kontrahent, który wstrzyma płatność.

Zarząd spółki z o.o. — co zwalnia z odpowiedzialności

Przy spółce z o.o. odpowiedzialność członków zarządu nie jest automatyczna, ale nie jest też iluzoryczna. Wchodzi w grę, gdy egzekucja wobec spółki okaże się bezskuteczna, i obejmuje zobowiązania powstałe w czasie sprawowania funkcji.

Członek zarządu może się uwolnić, wykazując jedną z okoliczności:

  • złożenie w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości albo otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego,
  • brak winy w niezłożeniu takiego wniosku,
  • wskazanie majątku spółki, z którego egzekucja jest realnie możliwa.

Pierwsza okoliczność jest najważniejsza praktycznie i to ona decyduje najczęściej. Jej konsekwencja jest niewygodna, ale jednoznaczna: moment, w którym spółka traci zdolność do płacenia zobowiązań, jest momentem decyzyjnym dla zarządu — a nie momentem na przeczekanie.

Rezygnacja z funkcji nie wymazuje odpowiedzialności za zobowiązania powstałe wcześniej. Działa tylko na przyszłość.

Trzy pytania przed podpisaniem umowy wielostronnej

Gdy po Twojej stronie umowy stoi więcej niż jeden podmiot — konsorcjum, wspólna inwestycja, podwykonawstwo w łańcuchu — warto zadać je przed podpisem, nie po:

  1. Czy w umowie jest klauzula o odpowiedzialności solidarnej? Jeżeli tak, odpowiadasz za całość, nie za swoją część.
  2. Jak podzielony jest regres między nami? Bez zapisu obowiązuje podział w częściach równych, niezależnie od tego, kto ile faktycznie wykonał.
  3. Czy znam kondycję finansową pozostałych stron? Odpowiedzialność solidarna znaczy, że ich problem staje się Twoim — wierzyciel pójdzie do tego, kto ma czym zapłacić.

Co zrobić, gdy dostajesz wezwanie za kogoś

Pierwsza reakcja bywa taka, że to pomyłka. Zwykle nie jest.

Trzy ruchy w kolejności: sprawdź podstawę — z czego ma wynikać Twoja odpowiedzialność i za jaką transakcję; odszukaj dowód sprawdzenia rachunku albo potwierdzenie podzielonej płatności, jeżeli sprawa dotyczy białej listy; odpowiedz w terminie wskazanym w piśmie, nawet jeżeli odpowiedź sprowadza się do wskazania dokumentu.

Milczenie jest tu najgorszym wyborem, bo odpowiedzialność solidarna nie wymaga od organu dowodzenia Twojej winy — wymaga wykazania przesłanek, a Twoje dokumenty są jedyną rzeczą, która może je podważyć.

Prowadzimy księgowość spółek z o.o. i jednoosobowych działalności, a kancelaria jest u nas w tej samej firmie — więc pytanie o klauzulę w umowie nie wymaga szukania prawnika na zewnątrz. Jeżeli urząd żąda od Ciebie zapłaty cudzej zaległości, rozmowę może przejąć doradca podatkowy.