Po co to robimy i czego trzymamy się na co dzień.
Nasza idea
M&B powstało z prostej obserwacji: właściciel firmy prawie nigdy nie zmienia biura rachunkowego przez cenę. Zmienia je dlatego, że nie może się doprosić odpowiedzi, a przy każdej sprawie spoza księgowości musi szukać kogoś nowego.
Dlatego zbudowaliśmy biuro, w którym księgowość, doradztwo podatkowe, kadry, sprawy prawne i windykacja stoją pod jednym numerem i na jednej umowie, a wiedza o firmie klienta siedzi w systemie, nie w jednej głowie.
Nasze wartości
Uprzedzamy, zamiast tłumaczyć się po fakcie. O wysokości podatku mówimy przed terminem płatności; to jedyny moment, w którym da się z nią jeszcze cokolwiek zrobić.
Nie przerzucamy pracy na klienta i mówimy wprost także wtedy, gdy to niewygodne: jeśli firmy nie poprowadzimy na poziomie, który sami uznajemy za wystarczający, nie podpisujemy umowy.
Czego oczekujemy od siebie nawzajem
Że nikt nie zostaje sam ze sprawą: ani klient, ani my. Urlop albo choroba niczego nie zatrzymują, a sprawa, która wychodzi poza księgi, ma w tej samej firmie swojego specjalistę.
Że problem zgłasza się od razu i że pytamy, kiedy czegoś nie wiemy. Błąd wyłapany w tym tygodniu jest korektą; ten sam błąd znaleziony w kwietniu jest problemem klienta z urzędem.